środa, 8 stycznia 2014

Podróże małe i duże :)

Muszę Wam powiedzieć, że jestem szczęściarą. Dzięki mojej pracy udaje mi się zwiedzić miejsca, o których inni mogą tylko pomarzyć. Miejsca absolutnie niezwykłe. Poprzednim razem prezentowałam Wam krótką relację z Tel Awiwu. Dzisiaj jednak miejsce nieznane turystom, a przez to zupełnie wyjątkowe. OMAN.




Przyznam szczerze, że przemierzając ulice Omanu, wzbudzałyśmy z koleżankami niemałe zainteresowanie. Jest to kraj arabski. Kobiety wychodzą z domu dopiero w godzinach wieczornych, odziane tak naprawdę od stóp do głów w długie czarne suknie i burki. Również mężczyźni do sukien nie stronią i właśnie po tych sukniach można rozpoznań rodowitych Omańczyków. Bardzo dużo jest bowiem w Omanie imigrantów, głównie Hindusów.


Wyobrażacie sobie w Polsce plaże tylko dla Was, bez innych turystów, tłoku, ludzi sprzedających popcorn, itd. W Omanie jest to możliwe. Plaża, na którą można dostać się tylko łódką, absolutnie zniewalający kolor wody i cisza, cudowna cisza :)




Oman zachwycił mnie także kulinarnie. Urządzałyśmy sobie z koleżankami uczty na miarę królów, a wszystko było tak przepyszne, że nie sposób tego wyrazić słowami. No i hummus, dużo hummusu :) Brzuchy pękały, ale nie, to nie był jeszcze koniec. Po każdym posiłku piłyśmy jeszcze  pyszne owocowe soki: z arbuzów, truskawek, mango oraz  koktajle, o których w Polsce można o tej porze roku tylko pomarzyć. Mnie najbardziej zaskoczył koktajl z awokado i orzechów, absolutnie niezwykły smak :) Piłyśmy nawet wodę kokosową prosto z kokosów, leżąc na plaży i zażywając kąpieli słonecznych!


Nie zabrakło nawet bałwana, oczywiście z piasku, a zabawy było co niemiara :)


2 komentarze:

  1. Ale widoki, a bezludne plaże - marzenie! Jedzonko, że aż szczena opada! Bałwan na pełnym luzie! Tak trzymać! Zazdroszczę!! Hah :D

    OdpowiedzUsuń